DuzeKursy.pl - Wysokie kursy bukmacherskie
RosjavsBrazylia (Tie-Break) [TAK/NIE]
1:0
- Typ: 1
- Kurs: 2.70
- Data: 2011/07/10 20:00
Ile osób tyle zdań o tym meczu. Jedni uważają, że Rosjanie przełamią hegemonię Kanarkowych, którzy wygrali Ligę Światową 9 razy z rzędu. Inni, że jeszcze nie tym razem. Tak naprawdę zwycięzce, z całą pewnością, wskazać jest trudno, bo na tym etapie, przy tym zaawansowaniu obu drużyn może zdecydować jedna,dwie akcje i tzw. dyspozycja dnia. Poniżej postaram się przedstawić to jak ja widzę obie drużyny narodowe przed dzisiejszym finałem.

Rosjanie w tej edycji "Światówki" wyglądają mocarnie. Wygrali 15 z 16 spotkań, choć tak naprawdę, gdyby tylko chcieli to cieszyliby się kompletem zwycięstw. Mówię oczywiście o odpuszczeniu pierwszego meczu przeciwko Bułgarii, tak by ta mogła awansować tzn. taka "bratnia pomoc". No, ale mniejsza o to. W fazie Final Eight Rosjanie pokazują się z bardzo dobrej strony. Ich liderem jest Maxim Mikhaylov, który jest trzecim najlepiej punktującym zawodnikiem turnieju finałowego, trzecim najskuteczniejszym, najlepszym blokującym, ósmym serwującym i dziesiątym broniącym (drugim po libero w swojej drużynie). Można powiedzieć ZAWODNIK KOMPLETNY, jeśli chodzi o elementy siatkarskie. Można by powiedzieć najlepszy atakujący Świata, ale aj się wstrzymam z tym stwierdzeniem, aż do momentu kiedy Maxim poprowadzi Sborną do triumfu w jakiejś imprezie, bo jak do tej pory w najważniejszych meczach nie zawsze grał tak jak wcześniej. Rosjanie brylują w statystykach indywidualnych, jak i zespołowych. Tworzą niezwykle silną pakę. ALE tak jak Maxim jest "TYLKO" znakomitym siatkarzem, tak Rosja jest "TYLKO" niesamowicie silnym zespołem. Ktoś spyta, a czego więcej w sporcie można wymagać? Odpowiem krótko.... Tego co ma Brazylia!

Kapitalny zawodnik, ale "tylko" zawodnik.
Trudno to "coś" zdefiniować. Wiele osób, które nie wierzą w dzisiejszą wygraną Kanarkowych mówi, że są tylko ludźmi i w końcu muszą przegrać. Ok, wiadomo, że są, specjalnie odkrywcze to nie jest - trudno to nazwać to kolejnym prawem Darwina. Niemniej są kimś więcej niż siatkarzami i dzięki temu tworzą coś więcej niż zespół. Na potrzeby analizy nazwę to ekipą. Ekipą w rozumieniu jednej wielkiej rodziny, gdzie jeden może liczyć na drugiego. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego - to w wypadku Kanarkowych nie jest pusty slogan. Oni stosują tę zasadę od dekady i dzięki temu przegrywają niezwykle rzadko. Tam nie ma obrażania się po nieudanej akcji - kolega zawsze wyciąga rękę i wspiera. Tam nie ma gwiazdorzenia. Dante bez formy - Dante do kwadratu i się o to nie obraża, pomimo, że jest gwiazdą światowej siatkówki. On, jak wszyscy pozostali, których dotyka ten los, rozumie czym jest dobro zespołu, podporządkowanie swoich wielkich umiejętności, pod taktykę najlepszą dla całej drużyny. Pomimo, że Canarinhos w swoim składzie mają bez liku gwiazd to żadna z nich nie uprawia występów solowych. Porównując poszczególnych zawodników obu ekip można powiedzieć, że Rosjanie prezentują się lepiej indywidualnie. Nie zapominajmy jednak, że siatkówka to gra zespołowa i tutaj naprawdę liczy się kolektyw. Lepszy zespół 6 wyrobników niż 6 gwiazd grających dla siebie. Brazylia ma to szczęści, że ma takie gwiazdy, która grają dla zespołu i dla kraju. Dla siebie to oni mogą grać w klubach i doskonale o tym wiedzą. Giba jest doskonałym tego przykładem. Jeszcze przed rokiem stał w kwadracie i rzadko pojawiał się na parkiecie. Wydawało się, że najlepsze lata ma już za sobą. W tym roku nastąpiło odrodzenia sportowej formy, ale nie to jest najważniejsze. Giba jest ważny dla tej ekipy nawet jak nie gra. To on ją scala wewnętrznie, daje energię, nakręca pozytywne emocje, nie pozwala zapomnieć młodszym po co i dla kogo są na parkiecie. Team spirit to jest to czym wyróżniają się Brazylijczycy na tel innych reprezentacji (za wyjątkiem Amerykanów, którzy podchodzą tak samo).

Więcej niż znakomity siatkarz, więcej niż kapitan.
Reasumując, przed nami niezapomniane widowisko. Naprzeciw siebie staną dwa niesamowite zespoły - z tego powodu naprawdę jest mi trudno wskazać zwycięzcę. Serce krzyczy: " wygraj to Brazylio!", a rozum "Nadchodzi czas Sbornej". Nie silę się więc na wskazanie zwycięzcy XXII edycji Ligi Światowej. Postanowiłem, że pogram systemowo w obu meczach dnia dzisiejszego na tie-breaki i tego się trzymam.
Myślę, że mamy 40% szans na tie-break i po 30% na wygrane 3:1 Brazylii i Rosji. Trzysetowy mecz wydaje mi się kompletnie niemożliwy.
Autor: badys87
Bukmacher: Gamebookers
Corinthians - Vasco 

Sidorenko/Dyachenko (KAZ) - Harley/Evandro (BRA) 

Gruzja - Awansuje do finału (Tak/Nie) [Eurowizja] 










#1 Klimers dnia 10.07.11 22:39
#2 badys87 dnia 11.07.11 00:20