| Nazwa meczu | Kraj | Typ | Kurs | +/- | Analiza | Bukmacher | |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 02:00 |
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) |
![]() |
2 | 2.50 | Analiza | ![]() |
DuzeKursy.pl - Wysokie kursy bukmacherskie
Manchester CityvsLiverpool
3:0
- Typ: 3,5+
- Kurs: 3.50
- Data: 2012/01/03 21:00
Manchester City jest obecnie liderem Premiership ale ta przewaga nie jest już za duża bo prowadzą tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, a jeszcze niedawno mieli nawet osiem punktów przewagi. Ostatnio jednak gdzieś pogubili formę, no a w ostatnim spotkaniu przegrali sensacyjnie z Sunderlandem chociaż fakt że bramka w ostatnich sekundach meczu dla Sunderlandu padła ze spalonego. No ale nawet jakby był remis to to też byłby słaby jak na nich rezultat. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt i to jest na pewno ich problem ta forma w ostatnich spotkaniach, a szczególnie skuteczność a raczej jej brak w ostatnich spotkaniach. Wierzę jednak że dzisiaj będą w dobrej formie.
Liverpool ostatnio też nie zachwyca jakoś specjalnie. Obecnie zajmują szóste miejsce chociaż strata do chociażby czwartej Chelsea to tylko trzy punkty, a więc nie jest aż tak źle. Największym problemem jest jednak skuteczność i tu muszą zdecydowanie poszukać pomocy w zimowym okienku transferowym i sprowadzić jakiegoś dobrego napastnika bo bez tego to będzie strasznie słabo. Wystarczy powiedzieć że drużyna z czołówki ligi ma na koncie tylko 24 bramki strzelone w 19 spotkaniach i więcej strzelonych bramek ma nawet przedostatnie Blackburn. Ale może i oni się dzisiaj obudzą i trochę postrzelają, szczególnie że już w ostatnim meczu z Newcastle było nieźle i tam wygrali 3:1 mimo iż przegrywali 0:1 a ciężar strzelania bramek wziął na siebie Bellamy.
Manchester City w tym sezonie strzelił już 53 bramki a stracił zaledwie 16 goli. To wszystko daje nam średnio 3,63 bramki w każdym meczu tej drużyny a więc średnia rewelacyjna i jednocześnie najlepsza w całej lidze. Ostatnio jednak spuścili trochę z tonu i w pięciu spotkaniach ligowych tych bramek nie było za wiele. Pora na pobudkę.
Liverpool zaś tak jak mówiłem ma na koncie tylko 24 strzelone bramki i do tego 15 straconych. To daje słabą średnią 2,05 bramki w meczu co jest najgorszą średnią w całej lidze. Dzisiaj jednak powinno być spotkanie pod dyktando Manchesteru City a więc też na bramki liczę bardziej w ich stylu niż w stylu Liverpoolu. Szczególnie że w takim meczu musi być walka o każdy centymetr boiska i remis nikogo specjalnie tutaj nie zadowoli, a więc walka będzie też o bramki, a jak już ktoś strzeli to drugi będzie musiał gonić. Liczę przede wszytskim na przełamanie się w ataku Liverpoolu bo kiedyś to musi nastąpić i na to że wreszcie skutecznie zagra City bo oni szans zawsze mają niebywałą ilość, ale z wykorzystywaniem to już jest gorzej.
Jeśli o mecze z przynajmniej czterema bramkami chodzi to Liverpool ma trzy takie spotkania a Manchester City aż 11 a więc ponad połowę wszystkich spotkań, a tak jak mówiłem w ostatnich pięciu ligowych meczach tak wysokiego wyniku nie mieli. Tym bardziej pora na przełamanie.
Man City: Hart; Richards, Kompany, Lescott, Clichy; Milner, Toure, Barry, Nasri, Silva; Aguero
Liverpool: Reina; Johnson, Skrtel, Agger, Enrique; Henderson, Gerrard, Adam, Downing; Carroll, Bellamy
I tu trzeba napisać najpierw o Manchesterze City który ma świetnych napastników chociaż ostatnio ze skutecznością gorzej - i mówię tu przede wszystkim o Aguero który ma już 13 goli na koncie. Sporo też na koncie ma Dzeko i Balotelli i oni mogą być pomocni z ławki. W pomocy jest Nasri i Silva a więc spece od asyst ale też nieźli strzelcy - Nasri 2 a Silva aż 5. Brakuje co prawda Johnsona który też świetnie strzela w tym sezonie ale są inni i powinny być też gole. Obrona też potrafi strzelac, mają niezłe stałe fragmenty więc może być dobrze.
No a Liverpool - oczywiście bez Suareza który jest zawieszony i to jest problem. Carroll narazie gra fatalnie a były w nim pokładane wielkie nadzieje. Jest nieskuteczny i ma tylko 2 gole w 17 spotkaniach (!) ale może wreszcie się obudzi. Ostatnio nieźle zagrał Bellamy, a duże nadzieje jeśli o strzelanie chodzi są pokładane też w tym ciężkim czasie w Gerrardzie. Skuteczność tak jak mówię jest beznadziejna ale może wreszcie to się zmieni. Już ostatnio był niezły mecz, były okazje więc może idzie ku dobremu. Zobaczymy.
Na koniec historia - 143 spotkania z czego aż 55 zakończone wysokimi wynikami z przynajmniej czterema golami a więc średnio co 2,6 spotkania. To jest naprawdę bardzo często no i to jest zdecydowanie w obecnej sytuacji value. A jak dodać do tego jeszcze fakt iż od czterech spotkań nie było tak wysokiego wyniku to z tego wszystkiego wynika iż pora na strzelaninę.
Stawiam na 4:2!
Autor: barcelona_fan
Bukmacher: Betsson
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) 











#1 Matelo dnia 03.01.12 01:35
#2 barcelona_fan dnia 03.01.12 22:52