| Nazwa meczu | Kraj | Typ | Kurs | +/- | Analiza | Bukmacher | |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 02:00 |
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) |
![]() |
2 | 2.50 | Analiza | ![]() |
DuzeKursy.pl - Wysokie kursy bukmacherskie
Arsenal LondynvsManchester United
1:2
- Typ: 3,5+
- Kurs: 3.10
- Data: 2012/01/22 17:00
Arsenal Londyn na pewno w tym sezonie jest sporo słabszy od Manchesteru United, zajmują piąte miejsce w lidze z dorobkiem 36 punktów i sporą stratą już do zespołów które są wyżej a więc jest to ostatnia chwila na to żeby poodrabiać straty jeśli chcą w przyszłym sezonie grać w Lidze Mistrzów a nie w LE. W tym sezonie zaś są już w drugiej rundzie w LM a więc to jest na pewno sukces szczególnie że ta drużyna borykała się na początku sezonu z wieloma problemami. Ostatnio jednak w lidze idzie bardzo źle - przegrali dwa ostatnie spotkania, a teraz mają ciężki czas na przełamanie, ale może im się to uda.
Manchester United w tym sezonie oczywiście jak zwykle walczy o Mistrzostwo, ale praktycznie cały sezon oglądają jak narazie plecy swojego lokalnego rywala czyli City. Obecnie mają 48 punktów a więc aż o 12 więcej niż Arsenal, ale o trzy mniej niż City i to na pewno jest też trochę wina tego iż nie wykorzystali swojej szansy - w ostatnim czasie przegrali bowiem dwa mecze - najpierw sensacyjnie z Blacburn, a potem również niespodziewanie z Newcastle. Gdyby nie te wpadki to może dzisiaj byliby liderami. Oni nie mogą sobie tu pozwolić na stratę punktów jeśli myślą o Mistrzostwie. No a po drugie takie spotkania jak to sa przede wszystkim prestiżowe.
Teraz garść statystyk - Arsenal 38 strzelonych, 31 straconych co daje średnio 3,29 bramki w meczu, overów 3,5 lub wyższych mieli w tym sezonie sześć a do tego aż siedem spotkań z trzema bramkami. Manchester United zaś ma ustrzelone 52 gole, a stracone zaledwie 20, co daje im średnią 3,43 bramki w meczu i osiem overóe 3,5 lub wyższych. Niezła statystyka i można liczyć na sporo bramek.'
Oczywiście obie drużyny mocno osłabione - Arsenal przede wszystkim osłabiony wyjazdami na PNA, ale są i kontuzje, i ogólnie sporo zawodników podstawowych odpadło. Jednak na przykład sprowadzili Henryego który jest w formie i może dzisiaj postrzelać sobie coś jeśli się pojawi na murawie. Póki co prognozowany skład Arsenalu to :
Djourou, Mertesacker, Koscielny, Miquel
Song, Ramsey, Benayoun
Walcott, Van Persie, Arshavin
Na pewno atak jest bardzo mocny - genialny van Persie który strzela w tym sezonie jak na zawołanie, bardzo szybki Walcott który też strzelac potrafi, tylko pozycja Arshavina mnie zadziwia bo ja bym wolał postawić na Henryego. Z tyłu jest nieźle, ale na ławce trochę wąsko. no a obrona ostatnio wróciła nieco do gry z początku sezonu i robi masę błędów, a jak błędy to bramki dla rywali. I dzisiaj też trochę na to licze.
Manchester United niby ma troche mniejsze problemy kadrowe, ale też nie to żeby ich tak totalnie ominęły. Prognozowany skład jest taki :
Smalling, Jones, Evans, Evra
Giggs, Scholes, Carrick
Valencia, Rooney, Nani
Tu po pierwsze nie byłbym pewny formy bramkarza, po drugie defensywa bez Ferdinanda i Vidica ale do tego w tym sezonie już można było się przyzywczaić wiec nie ma o czym mówić. Potem w pomocy na pewno brakuje Younga, Andersona czy Parkai to że zagra Giggs i Scholes od początku to jest wielka niespodzianka przynajmniej dla mnie, ale może postawienie na doświadczenie okaże się strzałem w dziesiątkę. W napadzie będzie Nani który gra genialnie w tym sezonie, będzie Valencia i to taka trochę zapchajdziura, brakuje tu trochę Berbatova czy Hernandeza, no i oczywiście jest Rooney. Obie ekipy wychodzą więc trójką w ataku a to musi oznaczać gole.
Pierwsze spotkanie tych ekip w tym sezonie zakończyło się wygraną Manchesteru United 8:2 i to był jakiś kosmiczny wynik nie z tej ziemii. Tam trzy bramki zasadził Rooney, dwie Young, po jednej Welbeck, Park i Nani, a po drugiej stronie oczywiście van Persie i Walcott. Dzisiaj przede wszystkim licze na taką małą rywalizację 2:2 - van Persie, Walcott/Rooney, Nani. No i jeszcze chciałbym żeby Henry wszedł i pokazał co nadal potrafi.
W historii na 172 spotkania, aż 61 kończyło sie przynajmniej na czterech bramkach. Dzisiaj musi być walka, są trójki w ataku z obu stron więc nastawienie ofensywne i to musi przynieśc odpowiednio dużo goli.
Stawiam na 2:3!
Autor: barcelona_fan
Bukmacher: Sportingbet
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) 










