| Nazwa meczu | Kraj | Typ | Kurs | +/- | Analiza | Bukmacher | |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 02:00 |
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) |
![]() |
2 | 2.50 | Analiza | ![]() |
DuzeKursy.pl - Wysokie kursy bukmacherskie
FC BarcelonavsReal Madryt
2:2
- Typ: 3,5+
- Kurs: 2.62
- Data: 2012/01/25 22:00

Jutro o godzinie 22.00 na Camp Nou zostanie rozegrane rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Pucharu Króla pomiędzy FC Barceloną, a Realem Madryt. Pierwszy mecz zakończył się wyjazdowym zwycięstwem Barcelony 2:1 po naprawdę dobrym meczu, ale to jeszcze nie oznacza awansu do kolejnej rundy bo jeszcze trzeba to wszystko przypieczętować u siebie. Jak dla mnie w takim meczu muszą paść przynajmniej cztery gole bo tu walka będzie na całego, a spotykają się dwie wyśmienite drużyny, ze świetnymi graczami w formacji ofensywnej i to musi przynieść bramki. Szczególnie że Real musi odrabiać straty, a Barcelona pewnie będzie starała się kontratakować bo przecież oni tu się forsować i wygrywać nie muszą.
FC Barcelona w lidze w tym sezonie spisuje się nieco poniżej oczekiwań bo dali już ucieć Realowi aż na pięć punktów na półmetku, a to może okazać się już naprawdę dużą stratą. Potrafili co prawda wygrać z Realem w spotkaniu bezpośrednim, ale to niewiele dało, bo gubili czasem punkty z innymi. W LM oczywiście grają dalej, ale to nie jest żadne zaskoczenie. Barcelona jednak fenomenalnie gra na własnym stadionie i to wiadomo nie od dzisiaj. U siebie nie przegrali już od ... 47 spotkań (!) licząc oczywiście tylko mecze ligowe, Pucharowe i Ligi Mistrzów - bez towarzyskich spotkań bo to na trochę innych zasadach działa. No i licze tutaj wyniki po 90minutach bo tylko to mnie interesuje przy typowaniu. Tak więc ta seria jest już niebywała i są wielkie szanse na podtrzymanie tego, chociaż Realu nigdy nie można lekceważyć. W tym sezonie zaś Barcelona u siebie tylko raz traciła punkty - zremisowali 0:0 z Sevillą, a tylko w jednym meczu dali sobie strzelić gola - Betis wbił im dwie bramki, ale przegrali 4:2. To są niebywałe statystyki. W sumie u siebie wygrali 9 razy i raz zremisowali zdobyli 43 gole a stracili zaledwie 2 bramki. No kosmos po prostu.
Real Madryt w tym sezonie ligowym radzi sobie naprawdę dobrze i pojawia się szansa pierwsza od lat na Mistrzostwo, a może i na inne trofea. Ta gra im idzie naprawdę dobrze, chociaż na Barcelonę sposobu nadal nie mają. Jednak widać że nie trzeba ywgrywać w bezpośrednich spotkaniach a wystarczy po prostu mniej punktów tracić w meczach innych niż z Barceloną. Narazie daje im to pięć punktów przewagi w lidze. Jednak w Pucharze tak jak mówiłem - przegrali u siebie 1:2. Po raz kolejny nie mają sposobu na Barcelonę. W lidze na wyjazdach wygrywali 8 razy, remisowali raz i przegrali również raz. Porażka to oczywiście ten mecz z Levante, remis z Racingiem a reszta to wygrane i to efektowne. W sumie zdobyli 29 bramek a stracili 6 bramek. Tak więc może nie ma rewelacji na tych wyjazdach i jakiejś super formy, ale są wygrane i to w dobrym stylu. Na Barcelonę jednak tak jak mówiłem - nie mają recepty.
Barcelona w tym sezonie już dwa razy wygrywała z Realem - 1:3 w lidze i 1:2 w Pucharze. Oba mecze na wyjazdach.
Pierwsze spotkanie było takie jak zwykle pomiędzy tymi ekipami - dobry początek Realu (tak samo jak w ligowym - tam strzelili gola w 1' minucie a potem to już tylko Barcelona strzelała), zdobyli gola w 11' minucie i to wyglądało nieźle, ale potem grała Barca. DO tego jak zwykle wiele nieczystej walki z obu stron a przede wszystkim z Realu a konkretnie Pepe - najpierw symulował uderzenie w twarz żeby wymusić czerwień dla Fabregasa, który też w tym spotkaniu kosił ile się dało, a potem to nadepnięcie na rękę Messiego - bądźmy szczerzy - specjalne. Jutro Pepe pewnie nie zagra bo wiadomo że psychicznie ta krytyka na pewno się na nim odbiła, a na Camp Nou jest wrogiem publicznym numer 1 i pewnie każda jego obecność przy piłce byłaby mocno wybuczana. Mourinho nie będzie tego ryzykował bo wiadomo że wkurzony Pepe może coś odwalić i wylecieć z boiska. Cała reszta pewnie jednak bedzie mogła zagrać.
W Realu ogólnie za dobrze się nie dzieje - mówi się że w szatni są kłótnie, ostatnio mówi się wiele o odejściu Cristiano Ronaldo, a teraz powrócił temat odejścia Mourinho. Ta drużyna się sypie, odpadną niedługo te najważniejsze ogniwa, a teraz ogólnie sama ta atmosfera ich niszczy i to jest również na ich niekorzyść. A Barcelona z tego skorzysta.
Przewidywane składy na to spotkanie wyglądaja tak :
Real: Casillas - Arbeloa, Ramos, Varane, Marcelo - Diarra, Xabi Alonso, Coentrao - Higuain, Benzema, Ronaldo
Jak dla mnie oczywiście faworytem jest Barcelona która w sumie z Realem nie przegrała już 6 spotkań, a jak liczyć tylko regulaminowy czas to nie przegrali już od 13 spotkań. To jest naprawdę ciężka sytuacja dla Realu. Ostatnie trzy spotkania wygrywała Barcelona - 3:2 z Superpucharze w rewanżu (po 2:2 na wyjeździe), 1:3 w lidze na wyjeździe i 1:2 w Pucharze na wyjeździe. Międy tymi ekipami zawsze pada dużo bramek i nie ma się co dziwić bo skłądy obu drużyn naszpikowane geniuszami i to szczególnie w tych formacjach od których zależą bramki. Real musi odrabiać straty i tu nie wystarczy 0:1 a potrzeba przynajmniej 0:2. Barcelona jednak nie da sie tak ograć, będzie kontrowac i dzięki tej walce do ostatnich sekund spotkania bedą przynajmniej te cztery gole i tyle.
Na ostatnie cztery spotkania aż trzy kończyły sie przynajmniej czterema bramkami i tylko ten ostatni mecz nie - tam było 1:2. Jednak wzorowalbym się tu na wynikach z Superpucharu bo tam walka była na tej samej zasadzie - mecz i rewanż, cios za cios i wtedy było 2:2 w pierwszym i 3:2 w drugim. I na to licze również jutro.
Stawiam na 3:2 dla Barcelony!
Autor: barcelona_fan
Bukmacher: WilliamHill
Indiana Pacers - Miami Heat (-6.5p) 










